Czcionka:

A+
A-

Kontrast:

Piątek - 22.05.2020

Piątek - 22.05.2020

Dzień dobry!!!

Piątek, ostatni dzień o emocjach. Chociaż przyszły tydzień też będzie emocjonalny:)

Temat dnia: Strach ma wielkie oczy.

Cele:

  • poznaje i nazywa sytuacje wywołujące lęk
  • wyraża mimiką emocje
  • wie, do kogo może zwrócić się o pomoc, kiedy się boi
  • uczy się stosować sposoby radzenia sobie ze strachem.

Przygotuj: lusterko, kartkę, farby, kredki lub pisaki (do uzupełnienia pracy plastycznej)

1. Emocje – przypomnienie.

Biedroneczko, przypomnij sobie:

- jakie mamy emocje?

- jakie emocje towarzyszyły ci w tym tygodniu?

- których emocji było najwięcej?

 

2. Opowiadanie Celiny Zubryckiej „Strach ma wielkie oczy”

Wróć na chwilkę do czasu jak pierwszy raz miałeś/łaś iść do przedszkola.

- Jakie towarzyszyło ci wtedy uczucie?

- Czy się bałeś/łaś ?

- Kto przyprowadził cię do przedszkola?

- Jak podobał ci się pierwszy dzień w przedszkolu?

 

Poproś rodzica aby przeczytał ci opowiadanie. Jest trochę długie ale mam nadzieję, że ci się spodoba .

 

Nowy, ładny dom cieszył Filipa. Nareszcie miał swój pokój – ładne meble i ustawione tylko jego książki i zabawki. No i łóżko – jak prawdziwy wóz strażacki ze światłami, kołami i kierownicą. Wszystko takie jego. Gdyby tylko mógł zaprosić do niego Bartka – przyjaciela z dawnego przedszkola. Co prawda obiecał go odwiedzić w wakacje i przyjechać wtedy na dłużej, ale do lata było jeszcze tyle czasu. Najpierw jesień, potem zima i wiosna, a dopiero wtedy lato. Razem wybudują szałas, pojeżdżą na rowerach.

To przecież całe wieki, jak mówiła jego babcia Fela, czyli bardzo długo” – myślał chłopiec.

Filip przypomniał sobie o skrzacie domowym i zastukał palcem w ścianę trzy razy. To był sygnał, po którym stworek wychodził z norki, którą górnolotnie nazywał domkiem.

W każdym domu mieszka taki ludek, tylko nie wszyscy o tym wiedzą. Filip przypadkowo odkrył jego istnienie, gdy przeprowadzali się ze starego domu. Zdenerwowany skrzat wyszedł wówczas z ukrycia i krzyczał, że szuka swoich rzeczy, wszędzie bałagan, że chce się już wyprowadzić. Filip pomógł mu znaleźć wygodne miejsce w nowym domu i od tamtego czasu zostali kumplami. Co z tego jednak, skoro skrzaty siedzą w domu, są nerwowe i nie chodzą do szkoły. W nowej klasie Filip musiał poradzić sobie sam, bez znanych dobrze kolegów, no i oczywiście Bartka.

Nie panikuj, wiesz, ja się ciągle przeprowadzam – trochę wymądrzał się skrzat. – Pamiętam, jak sto lat temu przeprowadziłem się ze wsi, z dużego dworku do miasta do kamienicy.

A co to jest dwór? – pytał Filip. – O czym ty w ogóle mówisz?

Wiem, co mówię. Dwór to duży dom z kolumnami przed drzwiami wejściowymi. Było w nim wygodnie i przestronnie. Lubiłem wieś, zwierzęta, ot na przykład mysz Teofila. Poczciwa mysz, och. Przyjaźniliśmy się, pamiętam. A tu twoja praprababka zamarzyła sobie o mieście. Kamienicy jej się zachciało. Wyobrażasz sobie przeprowadzkę sto lat temu – bez samochodów, telefonów. Koszmar. Dwieście lat temu też nie było łatwiej.

Może i tak – przerwał mu Filip i dodał, że się przeprowadził, a teraz ma problem z pójściem do nowej grupy i dodał: – Łatwo ci mówić, nie chodzisz do przedszkola. Nie spotykasz tam kolegów. Nie wiesz, jak to jest wejść do sali i nikogo nie znać.

Wiem, nie wiem. Od tej właśnie myszy Teofili słyszałem, że w przedszkolu jest bardzo fajnie. Jej ciotka mieszkała w przedszkolu. Przez wiele lat cieszyła się dobrym zdrowiem i wychowała liczne potomstwo.

Filipa jakoś to nie pocieszało. Co ma wspólnego mysz, jej ciotka, a nawet liczne potomstwo z nim – przedszkolakiem. Przecież on nie będzie tam siedział pod miotłą, tylko chce się uczyć, bawić i mieć kolegów.

Strach ma wielkie oczy – pocieszał nadal skrzat. – Wiesz, zajdziesz, usiądziesz i wszystko się jakoś ułoży.

Mieli już kończyć rozmowę, gdy do drzwi zapukała mama. Skrzat jak zwykle wskoczył do norki. Mama przypominała Filipowi, że powinien się spakować i iść spać, bo jutro wstaje do przedszkola.

Jutro pójdziemy razem – mówiła mama. – Zaprowadzę cię. Poznasz nowych kolegów.

Boję się, mamo – martwił się Filip. Nigdy nie zmieniałem przedszkola – nie zmieniałem grupy.

Zobaczysz, w tamtym przedszkolu umiałeś znaleźć kolegów, w tym też ci się uda – mówiła mama, choć pewnie sama też się obawiała.

Filip spuścił głowę i nic już więcej nie powiedział. Jutro było nieuniknione. Gdy mama wyszła, skrzat znowu wyskoczył.

Wiesz – krzyknął. – Mam genialny pomysł. Pójdę z tobą do przedszkola. Schowam się w plecaku i w razie czego będę udawał zabawkę.

Jeszcze ciebie tam brakowało. W czym ty mi możesz pomóc? – powiedział trochę niezbyt grzecznie Filip.

Mogę to dla ciebie zrobić. Mam 300 lat i wiem, co mówię, nawet jeśli przyjaciel czasem jest dość nieuprzejmy, jak ty przed chwilą.

Przepraszam, skrzacie. Masz 300 lat, a mówiłeś, że 200. Zmyślasz, skrzacie? – dopytywał Filip.

Oj, wtedy mnie trochę zaskoczyłeś. Po prostu zdenerwowałem się i nie udało mi się policzyć, choć umiem. Tak, raczej umiem – usprawiedliwiał się ludek.

A ty chodziłeś do jakiegoś przedszkola? – pytał Filip.

Nie wiem, nie pamiętam. Ale właściwie to ja wszystko umiem i wiem.

Dobrze, już dobrze skrzacie, możesz ze mną pójść – zgodził się Filip i rano razem poszli do przedszkola. Ludek schował się w jego plecaku między misiem a jabłkiem w specjalnym pudełku, żeby nic mu się nie stało.

Xxx

W nowym przedszkolu wszystko było inne – inna sala, inny korytarz, inne dzieci, no i inna pani. Tamta była starsza i niższa, no i nie miała okularów. Gdy Filip wszedł i na wszelki wypadek spuścił głowę idąc do wskazanej ławki, wszyscy przyglądali mu się z zaciekawieniem. Potem usiadł, wyciągnął swoje rzeczy i małe pudełko ze skrzatem. Znalazł się w ławce z Adasiem. Gdy skrzat go zobaczył, pomachał aprobująco głową, czyli dał znak, że Adaś jest w porządku. Poznał jeszcze innych kolegów. Jeden z nich nawet poczęstował go ciastkami, a inny w okularach powiedział, że zaprosi go na urodziny, jak mu mama pozwoli. Pani też była miła i obiecała Filipowi, że mu pomoże w tym, aby dobrze czuł się w nowym przedszkolu.

A widzisz, synku. Teraz dużo zależy od ciebie. Jeżeli będziesz koleżeński, będziesz miał wielu kolegów. Koleżeński czyli pomocny, grzeczny i nieprzemądrzały – powiedziała to mama i odetchnęła z ulgą, bo też obawiała się pierwszego dnia w nowym przedszkolu, choć nie mówiła o tym Filipowi, żeby go nie straszyć.

Strach ma wielkie oczy.” – pomyślał Filip i zasnął już znaczniej spokojny niż poprzedniego wieczoru.

Celina Zubrycka

 

- Kto jest bohaterem opowiadania?

- Kto był przyjacielem chłopca?

- Czego bał się chłopiec?

- Co się stało jak poszedł do przedszkola?

 

– Czego najbardziej się boimy? (obcych ludzi, zwierząt, rozstania z mamą, ciemności, dentysty itp)
– Co strach z nami robi? (pocimy się, zapominamy, co mieliśmy powiedzieć, dostajemy tzw. gęsiej skórki, robi nam się zimno, jeży nam się włos na głowie, drżymy ze strachu, krzyczymy, płaczemyitp.)


Rodzice podczas rozmowy podkreślcie, że lęk (strach) jest czymś naturalnym w życiu człowieka, nie ma osób, które się nie boją. Lęk jest potrzebny, bo chroni nas przed nierozważnym postępowaniem i niebezpieczeństwem. Możecie też powiedzieć dzieciom, czego wy się boicie.

 

2. Zabawa „Lusterka”

Weź do ręki lusterko. Przejrzyj się w nim. Pokaż mimiką radość, smutek, złość, a na końcu strach. Powiedz jak wygląda twarz, całe ciało, kiedy się czegoś boimy. Co oznacza przysłowie „Strach ma wielkie oczy”? ( to czego się boimy jest najczęściej wyolbrzymiane przez nas samych i, że pewne rzeczy nie są takie straszne jak nam się wydaje)

 

3. Burza mózgów – co robić, gdy się boimy?

Teraz pomyślcie, co możemy zrobić, kiedy się boimy. Mama lub tata może zapisać pomysły. Tak samo jak z pomysłami na złość, możecie wykorzystać pomysły w razie strachu.

Przykładowe pomysły: przytulę się do rodzica, odpędzę strach, wyrzucę (gazeta to „strach”, zgniatam ją i wyrzucam do kosza), zajmę si czymś przyjemnym itp

 

4 „Straszaki-plamiaki”- praca plastyczna.

Kartkę trzeba złożyć na pół. Na jednej z połówek nakładaj mokre plamy z farby. Następnie składaj kartkę na pół (w drugą stronę), przyciskaj ręką, odbije się plama na drugiej połowie kartki. Po rozłożeniu powsta różne kształty, w których dostrzeżesz postać lub postacie. Dorysuj im brakujące elementy oczy, pióra, kończyny, ogonek itp. Tym sposobem powstaną „straszaki plamiaki”.

 

Jak było? Ciężko? Wesoło czy strasznie? Podzielcie się wrażeniami i pracami na messengerze. :)

 

Przesyłam wirtualne uściski,

Agnieszka Grolewska

 

Data dodania: 2020-05-21 21:33:05
Data edycji: 2020-05-21 21:34:47
Ilość wyświetleń: 60
Bądź z nami
Aktualności i informacje
Twój Boks
Dowolna informacja
Przykładowy button